• Wpisów:2845
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 19:56
  • Licznik odwiedzin:1 198 439 / 3579 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak bardzo mam wrażenie, że ostatnimi czasy moje życie zawodowe przypomina rzeźbienie w gównie.
 

 
Karolina Korwin Piotrowska naprawdę ma ból dupy. Najpierw skasowała mój komentarz dotyczący inwigilacji (suferowała, że to rząd wymyślił, a w artykule jasno, że to narzucone przez UE), a później na pytanie o Vegę, odpisała mi tak:
Odpisałam jej, że kolejki pomyliła, bo stałam przecież przed nią po maść na ból pewnej części ciała, ale przynajmniej widzę, że jeszcze jej nie dostała. No i mnie zablokowała.

Smuteczek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Z jednej strony nie znam ani jednego biednego lekarza, z drugiej strasznie mnie oburzają komentarze w necie, że rezydenci chcą gwiazdki z nieba. Młody lekarz na NFZ zarabia praktycznie tyle samo, co ja podczas pracy na studiach. A to zazwyczaj im chce się najbardziej. Kubeł zimnej wody już na starcie. Bo bez pomocy rodziców raczej sam się człowiek na godnym poziomie z takiej jednej pensji nie utrzyma. Trzymam kciuki, żeby coś wywalczyli. Trzeba walczyć.

Mojej znajomej siostra jest dentystką. Poprosiła oststnio szefa o mopa, żeby zmyć czasami ślady po pacjentach. Przywiózł jest starego mopa, którego od razu wywaliła do śmietnika i kupiła nowego za własne pieniądze. Więc nie o pensję tylko tu chodzi.
  • awatar Cube_85: @st.anger: Tak naprawdę to właśnie ratownicy i pielęgniarki są mocno niedoinwestowani. Nie mają też za dużo możliwości do "dorobienia" w odróżnieniu od lekarzy. Nasza służba zdrowia to tak naprawdę dziurawe wiadro do którego dolewanie wody nic nie zmieni...
  • awatar st.anger: Mam wśród znajomych i rodziny osoby, pracujące w służbie zdrowia. Najbardziej nie mogę pogodzić się z tym, ile zarabiają w tej grupie ratownicy medyczni. Nie wiem, czy to ma być kpina, czy zwykła obelga.
  • awatar st.anger: Wg mnie, jak zazwyczaj, prawda leży gdzieś pośrodku. Niemal nikt, kiedy zaczyna karierę zawodową nie zarabia kokosów. Lekarz przynajmniej ma na to bardzo prawdopodobne perspektywy. Prawdą jest to,że chyba żadnego rządu specjalnie zdrowie obywateli nie interesuje, więc publiczna służba zdrowia jest okropnie niedofinansowana. Wystarczy zajrzeć do kilku szpitali, aż włos się na głowie jeży, jakie tam są warunki. Kolejki do specjalistów są absurdalne, ale miejsc na rezydenturach malutko, dużo mniej niż chętnych ergo skąd brać tych specjalistów? Zgadzam się z tym,że ponieważ lekarz odpowiada za nasze zdrowie i życie, byłoby świetnie, gdyby był wypoczęty, a jego wynagrodzenie powinno odzwierciedlać poziom tej odpowiedzialności (niestety jakoś to odwrotnie działa na tym świecie i najwięcej zarabiają osoby, których "praca" jest absolutnie redundantna np. piłkarze).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (42) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Poszłam po lakier do włosów w promocji (zapomniałam, że jest -55%), a trafiłam w bitwę pod półkami z kolorówką. Chciałam sobie nawet coś wziąć, ale poległam (brak chęci walki o poranku). Niepocieszona poszłam sobie w półki, patrzę, a tam torebka. Biorę, oglądam, no taka jak szukałam od jakiegoś czasu. Patrzę na napis, o Jemioł. Patrzę na cenę - bardzo spoko. Patrzę, oglądam i podchodzi do mnie babka z obsługi mówi, że -25%. Myślę spoko, biorę. Podbiega do mnie baba i krzyczy, że to jej torebka. Odpowiadam, że stała sobie normalnie na półce i ja ją biorę. Popatrzyła na mnie, moją minę i chyba stwierdziła, że szkoda się awanturować, bo raczej nie oddam.

Kolejka, kasa, zapłacone, podbiega druga babka, że ona ode mnie może ją odkupić po regularnej cenie. Myślę sobie niezły interes, ale nie, ja już ją mam. Już widzę, jak jeździ ze mną codziennie do pracy, je obiady i ciąga zakupy ze spożywczaka. Pogadała coś jeszcze pod nosem chwilę i sobie poszła. A ja wróciłam z Rossmanna bez lakieru, ale za to z torebką.

;)
  • awatar amelia-1989: ja oszczedzilam sobie walki i przepychania sie i zamowilam kosmetyki z neta :)
  • awatar panna M: ja zrobiłam zamówienie online rano na czym mi zależało i sobie czekało :P ale jak odbierałam to zobaczyłam ten dziki tłum masakra nie wyrywali sobie, ale dopchaj się do szafy. kupiłam jeszcze 2 rzeczy, których online nie było i poszłam tragedia... jeszcze jedną rzecz chciałam, ale jej nie było no trudno
  • awatar st.anger: @Czetra: Obrałam tę samą taktykę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Zakupy tylko w co drugą niedzielę? Czyli, że Bozia patrzy tylko co drugi tydzień?
  • awatar Gość: trzeba zrobić tak, ateiści na kasę, świątek piatek jak niewolnicy ale oczywiście za dodatkową opłatą i ci co tego chcą, a wszyscy inni zaswiadczenia do przełozon, że do roboty nie przychodzą bo mogą i sprawa rozwiazana. A jak w takiej biedrze zrobi się kolejka bo jedna kasa będzie pracować to ten co się podjął chyba szybko zmądrzeje na następny raz. Albo da sobie radę i zarobi (rozliczyć od wielkości obrotu hehehehe). I wszyscy będą zadowoleni hahahahahahahahahahaha
  • awatar Kashiunja: @Katie: moje stanowisko jest takie, że nowoczesne i świadome społeczeństwo jest w stanie funkcjonować bez galerii i marketów czynnych 24/24. Tak jak żyjemy z urzędami pracującymi tylko w tygodniu góra do 18. To jest kłopot, ale do pokonania.
  • awatar Kashiunja: @Katie: nie musisz się przed nikim tłumaczyć :) Wpis był krótki, dyskusja gorąca, więc zapytałam. Nie wiedziałam, czy jesteś za, czy przeciw. Według przykazań to logiczne, że każda niedziela to czas świętowania nie tylko co druga, masz rację. Według pracowników pewnie opcja "co druga" lepsza, bo mieliby zagwarantowane choć dwa wolne weekendy. wierzący i niewierzący, po równo. Co do biskupowi, to muszą naciskać, to wręcz ich obowiązek, tak jak skarbówki domagać się podatków a ZUSu - składek. Taka praca :)Co do fundacji i tym podobnych organizacji, to naciąganie na kasę świadczy według mnie o słabości władz centralnych i lokalnych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (35) ›
 

 
Po naparze skadającym się z 4 łyżek herbaty i 3 łyżek cukru oraz dwóch tabliczkach czekolady, dostałam takiego powera, że mogłabym przebiec maraton (ciśnienie w końcu 100 na 65!). Dostałam takiego słowotoku, że pan który dzwonił z banku, aby wcisnąć mi kredyt w końcu się poddał. Pomyślałam, że od razu skorzystam z okazji i zlikwiduję kartę kredytową, z której nie korzystam. Tak nakręciłam rozmowę, że stanęło na tym, że miły pan zleci mi zwrot pobranych przez ostatnie pół roku opłat + zlikwiduje opłatę do końca następnego roku.

No takie rozmowy z bankiem to ja lubię.

;)
 

 
Orkan srorkan - w ogóle bym nie odczuła, gdyby ciśnienie nie poleciało na łeb na szyję. Zbliżam się do swojego dolnego rekoru i zasypiam na siedząco. W akcje desperacji chyba zjem tabliczkę czekolady, bo kawa, cola i inne słabo działają.
 

 

Uhh

A dupa dalej gruba! :D
  • awatar pur-pur: Nie wpędzaj ludzi w kompleksy ;)
  • awatar Katie: @Kashiunja: mi nie przeszkadza, jemu tak. Więc go wspieram - głównie prozdrowotnie :)
  • awatar Kashiunja: @Katie: jak Ci się podoba, to nie ma sprawy :) Nic na siłę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Generalnie bardzo często się nakręcam w tę złą stronę. Wiem, że nie mam powodu, że bez sensu, ale często przed smem miewałam wręcz ataki paniki. Głupie myśli, nakręcanie się dziwnymi tematami, bezsensowne nerwy przed nieuniknionym. Kilka lat temu znalazłam na to sposób - 4 gry logiczne na telefonie. Pykam w kulki przez 15 minut i zasypiam jak dziecko. Trzeba sobie jakoś radzić (kiedyś jeszcze tak działały na mnie rozmowy z facetami). I tak wiem, że to uzależnienie i niekoniecznie coś, co rozwiązuje problem, a jedynie go maskuje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Kupiłam sobie rowerek stacjonarny. Już nawet nie chodzi o gubienie masy (waga mi się ładnie trzyma), ale o to, żeby chociaż trochę ruszać tyłek. Facet po roku mojego marudzenia zgodził się, żebym sobie postawiła w pokoju przed telewizorem i zaznaczył, że jak nie będę na nim jeździć, to odda go komuś za darmo (a że nie kosztował mało, to mam jeszcze większą motywację).

Wierzę mu, bo kiedyś gdy byłam mała mój brat mi powiedział, że gdy jezcze raz zostawie lalki w jego pokoju, to wszystkie wywali do kosza. Niestety kiedyś po zabawie nie chciało mi się sprzątać i zostawiłam wszystko u niego pod łóżkiem. Później był ryk, bo moje wszystkie pewexowe lalki barbie i kucyki wywalił w momencie, gdy przyjechała śmieciarka, więc nie mogłam ich nawet wygrzebać z kubła ;)
  • awatar amelia-1989: co za bezczelny brat :D
  • awatar american ♥ woman: Rowerek stacjonarny zawsze ale to zawsze prędzej czy póżniej robi za wieszak na ubrania :D
  • awatar mietowy.dzem: bede sledzić fejsa :D jak coś niech wstawia na ta miastową grupę " bla bla bla...oddam, sprzedam zamienię" :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Mój kochany pracownik, potwierdził szefowi, że poważny bład w papierach to moja wina. Bez wahania, a wiedział, że to on zawinił, na co miałam dowody, o których nie wiedział. Jako że szef jest w nim "zakochany", to moją ulubioną rozrywką jest gnębienie mojego pupila jego błędami (a jest ich dużo). Nic słownie, wszystko piszę, opisuję i wysyłam. Koniec z przymykaniem oka na telefony, wolne tempo pracy, wymówki. Nawet spóźnienia wszystkie sobie notuje. Skończyło się dobre serce, więc i cały czas na mnie ma focha.

A mój szef powiedział, że zagryzie zęby i zrobi go moim szefem. Good luck, ja tam mogę wrócić do zerowej odpowiedzialności za te same pieniądze co mam teraz. Tylko nie wróżę mu kariery, jeżeli nie ogarnia od roku najprostszych rzeczy (a co mówić, gdyby miał przejąć wszystkie moje obowiązki).

:D
  • awatar amelia-1989: Ale swinia. Straszne miec taka atmosfere w pracy!
  • awatar Miód & Cukier: @Katie: to jest niestety najgorsze, ze trzeba mieć na każdego dowód :/ u mnie to samo :/
  • awatar Cube_85: @Katie: Bardzo dobre (inteligentne) podejście. Szkoda tylko, że musisz z takimi gamoniami współpracować na co dzień.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
W końcu zapisałam sobie pierwszą, weselną inspirację:
  • awatar Katie: @Happy mom: ufff! :)
  • awatar Zabeczkaa: Śliczny:)
  • awatar Happy mom: @mietowy.dzem: @Katie: dziewczyny spokojnie miałam ślub w sierpniu i peonie w bukiecie, sprowadzają z Holandii, są droższe ale generalnie nie jest to niemożliwe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Choćbym nie wiem, jak się starała, to nie potrafię utrzymać przy życiu żadbego kaktusa. Każdy inny kwiat rośnie jak szalony. Kaktusów uśmierciłam już z pięć.
  • awatar Pan Artur: @Pani Zajebista: dokładnie tak samo przeczytałem i zdębiałem :D
  • awatar amelia-1989: ja raz kaktusowi przedobrzylam z woda i zdechl z przepicia :P
  • awatar st.anger: Zazdroszczę. Ja uśmiercam wszystkie kwiaty. Ekspresowo:(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Posiadanie dużej ilości czarnych, długich włosów ma swoje minusy. Facet postanowił wysyłać mi zdjęcia najdziwniejszych miejsc w domu, w których je znajduje. I tak dzisiaj do sufitu, zamrażarki i piekarnika dołaczyła lufa strzelby.

Żeby było śmieszniej, mnie chyba bardziej brzydzą moje kudły niż jego ;)
  • awatar Lavandula: Jak ja to znam.. ja mam włosy ciemne, a moja siostra blond. Jej to kamikadze, bo nie widzisz ale czujesz, że coś ci się ciągnie, a moje są bezszczelne bo leżą w koncie tak ostentacyjnie.
  • awatar muu.: To jak z kotem! Jego włosy znajduję WSZĘDZIE, nawet w świeżo przyniesionych ze sklepu rzeczach :D
  • awatar mietowy.dzem: mnie też... no moje włosy sa wszedzie :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zamówiłam sobie w promocji książki w Empiku (2+1 gratis). Już widzę, jak facet puka się w łeb widząc okładki - jedna jest o żydach, druga o trupiej farmie, a trzecia o człowieku o 24 osobowościach. Same lekkie i przyjemne tematy.

:D
  • awatar cosmo7: Widzę, że wszystkie lubimy same lekkie i przyjemne książeczki.
  • awatar Harlequin Belle: ja właśnie czekam na punkty z benefitów i też zakupię książkę o trupiej farmie.
  • awatar sraczka: Książka o trupie farmie wciąga i odrzuca jednocześnie, polecam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Kupiłam w Lidlu wrzos w promo za cztery zeta.
#czućjesień
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Up to date w piątek - pokonał mnie pączek (był ogromny i słodki), więc za dużo nie potańczyłam. Pani na biletach dając nam wejściówki VIP (ta sława i spledor), nakleiła nam opaski z dupy, więc trzy razy musieliśmy ganiać między bramkami, pani przy kontroli za trzecim razem macała mnie już porządnie (też bym się zastanawiała czego tak łażą). W sobotę domowy szpital - facet przechodził chorobę po mnie, w dodatku z 40 C gorączką. Wczoraj mieliśmy rocznice, ale spędziliśmy ją na kanapie pod kocem. na koniec dowiedziałam się, że zmarła najstarsza siostra mojej babci.

Także ten...
 

 

Ttv

Dzisiaj na Ttv Dżentelmeni i wieśniacy edycja polska.

:D
  • awatar mietowy.dzem: Ten dżentelmen to obok dżentelmena nawet nie stal... To jest dowód na to jak ludzie mają wygórowane osobie zdania... Mam nadzieję że ktoś jego sprowadzi kiedyś do odpowiedniego poziomu :-D
  • awatar Z przymrużeniem oka: widziałam to.. ten wieśniak jest większym dżentelmenem niż ten "dżentelmen".. kurwa.. on nie będzie pracował, on ma od tego ludzi - to po co się do takiego programu zgłaszać?
  • awatar sraczka: Mnie najbardziej podobała się ruska wersja dam i wieśniaczek. Choć w tej i polskiej zamiast dam były same kurwy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam ochotę być wredna. Chcę te naklejki z Biedry na świeżaka przyklejać na chodniku przed wejściem do sklepu. W sklepie naprawdę dzieją się dantojskie sceny...
  • awatar mietowy.dzem: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1941141522840189&id=1461793400775006
  • awatar mietowy.dzem: Jak to ogólnie jest tymi naklejkami? bo ja nigdy nie brałam naklejek. jak mówisz że chcesz naklejkę to oni ci doliczając o złotówkę? bo kiedyś właśnie słyszałam taką wersję... ale nie wiem czy ona jest prawdziwa bo nigdy się nie interesowałam tymi naklejkami...
  • awatar mietowy.dzem: Ogólnie to jest bardzo durny pomysł z tymi świeżakami Bo kobiety po prostu oszalały jakby nie było lepszych maskotek od tych które można nabyć w Biedronce...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Tak czytam sobie, czytam i dochodzę do wniosku, że w dzisiejszych czasach wesela to jedna wielka, nadmuchana ściema. Sale, które karzą sobie dopłacać do minimalnej liczby gości, kwiaty z podwójną przebitką, suknie po 8-10 tysięcy, słodkie stoliki z niedobrymi ciastkami, fotobudki, fajerwerki, lampiony, pokazy, zespoły, które nie prowadzą imprez (tylko śpiew), mobilne bary, planerzy weselni po kilkanaście tysięcy. CYRK.

Ja skupiłam się tylko i wyłącznie na dobrym alkoholu, dobrym jedzeniu, i fajnym zespole (no i fotografie). Dekorować będę sama (z pomocą pani z kwiaciarni, bo dekoracje mamy w cenie sali). Żadnych animatorów, żadnych cudów na kiju. Chcę zrobić fajną imprezę (nie bal) po najważniejszym: kościele. Bo to tak jak z komuniami, ludzie chyba zapominają o co w tym wszystkim chodzi.

Nie mam zamiaru się zapożyczać, ani liczyć na koperty. Zdecydowaliśmy, że zapraszamy tylko bliską rodzinę i znajomych, z którymi faktycznie widujemy się chociaż kilka razy w roku (z kilkoma małymi wyjątkami). Będzie około 80-90 osób. Jak widzę imprezy na 400 osób, to zastanawiam się, kogo Ci ludzie zapraszają? Koleżanki z przedszkola? Sama najchętniej zrobiłabym wesele na 30 osób, ale to oznaczałoby zero znajomych i okrojenie i kilkanaście osób z rodziny. Nie chcemy, chcemy ten dzień spędzić z bliskimi, potańczyć, najeść się i wypić. Poprawin też nie będzie. Śniadanie w hotelu po imprezie dla rodziny (pod chmurką) i tyle.
  • awatar mietowy.dzem: Jeśli piszesz o tej imprezie na 400 osób to chyba masz na myśli to salę weselną na której ja będę mieć wesele;-) No tylko że u nas będzie 1/4 :-P
  • awatar Zabeczkaa: U o to właśnie chodzi ;) robi się dla siebie a nie na pokaz
  • awatar *Just kidding*: jak tak czytam to jakbyś mi w myślach czytała... ale fajnie, obie będziemy pannami młodymi 2018 ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 

Huh

Gdyby nie fakt, że mam okres, to mogłabym podejrzewać, że jestem w ciąży. Takich mdłości i słabego samopoczucia nie miałam chyba nigdy. Pierwszy raz od czterech lat w mojej pracy, wyszłam dziś bez żadnego tłumaczenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio porządkując szafę zauważyłam, że 80% moich spodni są porwane, poszarpane, dziurawe. Chyba muszę zacząć kupować normalne, bo jakbym miała iść do stacjonarnej pracy (nie pracować już z domu), to nie miałabym się w co ubrać...
  • awatar Gość: hehe mam podobnie
  • awatar Mi ki <3: Ja to zawsze jak otwieram szafę stwierdzam że no nie ma nic fajnego :D
  • awatar mietowy.dzem: A gdybym ja teraz zmieniła charakter pracy to nie wiedziałabym co zrobić z tymi koszulami... bo teraz Pakując się na wyjazd zobaczyłam że dwie trzecie mojej szafy to jest coś o eleganckiego..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wszyscy się tak jarają Grą o Tron, że chyba się przekonam, żeby wrócić do oglądania (jakoś nie chciało mi się kontynuuować po trzecim sezonie).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Uwielbiam ten moment rano, gdy dzwoni budzik, a facet mocno mnie przytula i nie puszcza z łóżka. Albo gdy wstaje pierwszy i zawsze całuję w czółko przed wyjściem. Ja akurat przez sen często go kopię, ale ważne, że chociaż jedna strona jest zadowolona z tych zaspanych poranków.

;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiem, czy wiedzieliście o nowym trendzie kręcenia nocy poślubnych? Jeżeli nie, to polecam:
:D
  • awatar Aurora1122: @aquila: i pewnie ostatni, bo ja bym po takim "razie" nabrała obrzydzenia :D
  • awatar aquila: @Aurora1122: może to ich pierwszy raz :D
  • awatar MakeUpYourLife: Czytalam ale nie wchodzilam w szczegoly :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Długo rozważałam, długo myślałam i postanowiłam: zostanę wiejską (pardon rustykalną) panną młodą. W końcu zdecydowaliśmy się na kompletnie inną salę, więc będzie pasowało. Poza tym już się nie dziwie, że ludzie płacą po 60 tysięcy za wesele na 100 osób. Gdyby wszystko miało być na tip top (ą i ę), to w Białymstoku taka kwota, to ta ze skromniejszych. Walę to, stawiam na ludzi i klimat. W końcu czy ktoś po latach jara się super dekoracją sufitu? Ja nawet nie pamiętam, jakie kwiaty miała ostatnia panna młoda...
BTW. Z tych weselnych smaczków: dekoracja stołu 1500 zł. Pani obraziła się, gdy zapytałam, czy te kwiatki będą lecieć z Tajlandii przez Meksyk ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Kocham burzę, ale gdy dziś piorun walnął w budynek obok i nastała ciemność, to trochę się przestraszyłam.
  • awatar serdeleknadiecie: ale tylko trochę, prawda?
  • awatar mietowy.dzem: A ja się boję burzy.... zwłaszcza te ostatnie burze sprawiają że to niebo jest takie dziwne... takie inne... a te chmury są bardzo tajemnicze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dobrze, że za chwilę już mam długi weekend i pogoda zapowiada się całkiem nieźle. Pakujemy materac, śpiwór i jedziemy na Mazury. Nocować będziemy w samochodzie - kąpać pod drzewem albo w jeziorze. Tak mi się zachciało, zobaczymy czy wytrzymam ;)
  • awatar Katie: @amelia-1989: wytrzymałam! :D
  • awatar amelia-1989: no ciekawa jestem czy wytrzymasz :D
  • awatar child of stillness: Ja mialam opcje jechac nad morze. Ale stwierdzilam jednak ze na takich wariackich papierach to tylko klopotow sobie narobie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czy ktoś wie, za co Pudelek przeprasza Jolantę Pieńkowską i Leszka Czarneckiego? To ten stary wyrok za salę bankietową? :>
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Hmm

Mój brat stwierdził, że jeżeli zapraszam go na wesele bez osoby towarzyszącej (leniwej bladzi, która rozbiła małżeństwo, ciągnie kasę z moich rodziców i wykańcza ich psychicznie), to on nie przyjdzie.

Aha, no trudno się mówi.
  • awatar Amfitryta: No cóż ... mój ojciec też tak postawił sprawę. Albo go zaproszę z nową żoną albo nie przyjdzie.
  • awatar child of stillness: To Twój ślub i To ty masz się przede wszystkim czuć dobrze. A z rodziną jak wiadomo wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. Twój brat w końcu się opamięta Albo sam z siebie, albo z przymusu.
  • awatar Obiezyswiatka: @Cube_85: Ja też się z Tobą zgadzam, prędzej zaprosiłabym ex bratową niż taką pannę, mnie tylko dziwi, że oni bez skrupułów wzięli kasę, skoro wiedzieli na co była ta kasa. Nie rozumiem też po co pożyczać kasę po raz drugi jak po raz pierwszy tak się zachował a nie inaczej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Gdyby nie fakt, że normalnie chodzę do pracy, to naprawdę poczułabym się, jak na studiach. Wakacje, znajomi, knajpy i wyjazdy. I tylko ciągle snu brakuje. Dziś wyszliśmy na szybką kolację, a dopiero wróciłam.

Od kwietnia schudłam już 7 kg, tylko boję się, że przy tej ilości alko i dobrego jedzenia, zaraz znowu zacznę tyć. Także od poniedzialku koniec - i mam nadzieje, że jak zapiszę, to będzie mi łatwiej (ta) ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Była u mnie moja Kasia. Wracałyśmy sobie wczoraj po drinku i kolacji przez centrum. Szłyszmy jak zawsze "pod rękę". Raptem wyrosły przed nami dwie dziewczynki w wieku około 7-8 lat z ojcem. Dziewczynki zaczęły się z nas śmiać, a ojciec ostentacyjnie powiedział dzieciom, że jesteśmy "lesbami". I szli tak sobie obok nas, wyśmiewali prosto w twarz i cały czas szydzili. Żadna tam patologia, normalna z pozoru rodzina.

Po 100 m już przestało mnie to śmieszyć, więc mówię do Kasi "tak wygląda typowy facet z mojego miasta, któremu w życiu nie wyszło i jedyny seks jaki ma, to ten z własną ręka oglądając lesby w necie". No i jakoś szybko się oddalił w świetle pytań dzieci, o co chodzi z tą ręką.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Dostałam dzisiaj ofertę jednego z najbardziej rozchwytywanych zespołów weselnych w Białymstoku. Biorą (UWAGA) tylko 9 000 polskich złotych za 10 godzin grania, każda nadgodzina tylko 500 zł! Co ja jeszcze robię w tej pracy? Nic tylko zmieniać zawód!

BTW. Pan, gdy zapytałam go o datę i cenę, praktycznie zaczął mnie pouczać, że to tak nieładnie po dzień dobry i tylko minutowym wstępie od razu walić konkretami. Aha.
  • awatar E.♥: Niezle
  • awatar Tanai: Należało najpierw podjąć pod nogi (uważając, aby padając konkretnie uderzył potylicą o krawężnik lub podłogę) :P
  • awatar sza.tynka: A H A .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Hmm

Czy jeżeli będziemy kazali Niemcom płacić odszkodowanie, to oddamy też im Szczecin i Wrocław kóry był jednym z warunków "umowy/porozumienia"? Czy sprawiedliwość ma być po naszej stronie?
  • awatar Korneelijha: @Tanai: wspołczuję.. pamiętam jak tutaj kiedys jedna z pingerowiczek napisała, ze idzie zapalic swieczke na grobach armii czerwonej Polska została zniszczona i rozgrabiona - dziadostwo przyniosla armia czerwona i to do dzisiaj pokutuje
  • awatar Tanai: @Korneelijha:Dokładnie. Byłabym dziedziczką na Maksymówce, w oranżerii nie hodowaliby świń, a w rodzinnym grobowcu nie leżałby obok prababci(RIP)czerwonoarmista...
  • awatar Tanai: Mowy nie ma ;) Tu się urodziłam, wychowałam i nie oddam ani piędzi tej ziemi. Wystarczy, że babci zabrali dwunastohektarowy majątek pod Tarnopolem, nie dając nic w zamian (bo pseudomeble po uciekających Niemcach to sobie mogliby wsadzić) :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
W dwa tygodnie ogarnęłam: fotografa, zespół, listę gości, wstępny "motyw kolorystyczny" i salę/hotel (to w sumie Bartek). Czyli wychodzi na to, że za rok wychodzę za mąż. Wzięliśmy piątek, bo jeszcze nie posrało mnie na tyle, żeby trzy lata organizować wesele. Będzie długi weekend, więc w sumie ludzie nie powinni mieć problemu z wolnym w pracy, a jeżeli ktoś będzie wolał pojechać w tym czasie na wakacje? Cóż, jego wybór ;)
  • awatar Na szerokie wody mnie weź...: Ale jaja :D
  • awatar Katie: @mietowy.dzem: zespol showband, sala w centrum (hotel), ale jeszcze sie waham, wiec jakbys cos podpowiedziala to bylabym wdzieczna!
  • awatar mietowy.dzem: i jaka sala? :D ja w tym roku zrobiłam taką runde po salach weselnych... :D moge byc ekspertem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›