• Wpisów:2863
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 202 354 / 3634 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
U sąsiadów Bartka rodziców syn (18 lat) jest w śpiączce. Po prostu stał na przystanku, stracił przytomność (lekarze nie wiedzą dlaczego), zatrzymała się akcja serca. Dobrze, że ktoś się zatrzymał, zadzwonił po pogotowie, zaczął masaż serca. Niestety prawdopodobnie kilka minut mózg nie otrzymywał tlenu (są szansę, że jednak że czas ten nie był dłuższy niż 4 minuty). Chłopak jest już w domu. Nie mogą przyjąć go do Budzika, bo w szpitalu zarazili go jakąś bakterią. NFZ oczywiście nie chce pomóc, rodzice długo odmawiali pomocy.

W weekend sąsiedzi się skrzyknęli, robią zbiórkę na rehabilitację. Dołożyłam trochę (choć nawet go nie znam), bo dla mnie to nowe spodnie, a dla chłopaka może być to szansa na chociaż trochę lepsze życie (oczywiście to nawet nie jest 1% potrzebnej kwoty). Trzeba pomagać. Czy to paczką makaronu przy zbiórce żywności, czy karmą dla psów (bo najważniejsze są intencje).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Mhm

Leczenie kanałowe (poprawianie/ratowanie po starej dentystce). No i to by na tyle było, jeżeli chodzi o wyjazd do Pragi przed świętami. W ogóle grudzień to będzie tak słaby miesiąc, że już mnie boli (a na żadną świąteczną jałmużnę nie mam co liczyć, bo szef przyjął kolejną osobę na etat).
  • awatar amelia-1989: u nas tez nie ma zadnej swiatecznej jalmuzny :P
  • awatar mietowy.dzem: powiem Ci że dobry dentysta to skarb! bo jak spierdoli to czasem naprawić sie nie da :/ ja w taki sposób juz w wieku 20 lat nie miałam już 2 stałych zebów :/
  • awatar Zabeczkaa: No mam to samo w grudniu :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Obejrzałam wczoraj dwa odcinki nowej Dynastii. To starszne, ale muszę powiedzieć, że ten serial w nowej odsłonie mi się podoba.

:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Pada śnieg, kicham, jest zimno, a mimo wszystko w jakiś sposób się cieszę, bo wykupiłam Netflixa i w końcu sobie ponadrabiam zaległości.
  • awatar st.anger: Genialne wdzianko, już się widzę, jak idę w nim do Biedy po bulki
  • awatar Arvene: @Katie: ja też :) jakieś durne przerwy robią :P
  • awatar mietowy.dzem: no wczoraj przebić sie przez miasto o 16 to była porazka :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Wow

W Białymstoku na miejskim sylwestrze nie będzie pokazu fajerwerków (zastąpią je pokazem laserów). Trochę może i szkoda, ale skoro motywują, to dobrem zwierzaków, to popieram!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przyjechał klient (z kobietą), wszystko pięknie oni to, oni tamto (para na sto procent). Miła atmosfera, umowa podpisana, pojechali (daleko w Polskę). Po 5 minutach zauważyliśmy, że zabrał też naszą umowę. Telefon (jeden, drugi) nie idzie, a wiemy, że są gdzieś blisko. Bartek dzwoni do córki klienta (bo to dla niej było) i pyta o numer do mamy. Na co córka po co mu potrzebny? Odpowiada, że musi się skontaktować, bo umowa bo blisko... a córka môwi, że mama w domu w kuchni obiad robi.

Ups... ;)
 

 
Gdybym nie robiła swojego czasu w marketingu, to może i dałabym się porwać tym „super promocjom”.

;)
  • awatar st.anger: W większości straszna ściema. Przecież wiadomo ,że to jak walentynki, taka zapchaj dziura,żeby jakoś ożywić sytuację w oczekiwaniu na świąteczne zakupy.
  • awatar Zabeczkaa: Ja też tylko rossmann
  • awatar mietowy.dzem: Kurcze to ja jestem jedyną osobą która nic wczoraj nie kupiła:-D :-D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wyprawiłam tatę do sanatorium na Litwę (nad morze) i jestem pełna podziwu - zadbali nawet o kilka polskich kanałów w TV! Na NFZ nie ma co liczyć, bo system twierdzi, że człowiek ze zwyrodnieniem dolnego odcinka kręgosłupa, po wylewie i dwóch zawałach, to człowiek zdrowy i zdolny do pracy (a już o żadnym sanatorium to nawet nie powinien marzyć).

Powinni spalić ten cały ZUS.
  • awatar mietowy.dzem: zapomniałam dodać że podobno tam bardzo tanio ;)
  • awatar mietowy.dzem: kobiety ode mnie z pracy jeżdzą na ukraine do sanatorium i bardzo sobie chwalą ;)
  • awatar Dillerka Czekolady: mój tata to samo, zwyrodnienia w kręgosłupie - dolna część, znaczna utrata słuchu, problemy z sercem, plus podejrzenie zaniku mięśni w ręce - uważany przez KRUS (rolnicy) za zdolnego do pracy i mogącego utrzymać się samemu. W tym roku sam zadbał o wyjazd do sanatorium, bo przecież mu nie przysługuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Mam sobie taką jedną znajomą z Poznania. Znamy się w sumie już z 13 lat. Najlepsze jest to, że na smsy potrafimy sobie odpisać po kilku miesiącach i nie widzimy w tym problemu. Także odpisuję zawsze, kwestia tylko po jakim czasie.

;)
  • awatar mietowy.dzem: Ja też mam takie znajome :-P uwielbiam też Snapchata bo mogę nagrać mnóstwo filmików ktoś otworzy w wolnej chwili i odpowiedź na nie To nic że minął tydzień dwa a nawet trzy ;-)
  • awatar Gość: @Katie: phiiii ja tam mam takie znajomości z takimi instytucjami jak banki i inne naciągacze. nawet po roku potrafią odpi hihihihi
  • awatar Katie: @Nia: wlaśnie dokładnie o to chodzi :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Buu

Kiedy w końcu znalazłam idealnego fryzjera, to ten zamyka swoją działalność. W sumie się nie dziwie, jak same koszty wynoszą go prawie 3 tysiące (ma już normalny ZUS, czynsz, rachunki, ubezpieczenie). Chłopak młody i zdolny, ale mówi, że są miesiące, gdy mu ciężko zarobić ponad pięć tysięcy (już po materiałach), bo żyć za coś musi. Na szczęście będzie robił po domach, więc nie jestem zmuszona szukać od nowa.

BTW. Moi klienci w UK w porównaniu do Polski mają raj na ziemi. Ubezpieczenie raz w roku, 11 tysięcy GBP wolne od podatku i co najważniejsze ZERO stresu, bo kraj wspiera ludzi, którzy chcą pracować.
  • awatar Obiezyswiatka: No ja się nie dziwię, na razie spoko z salonem, ale gdybym miała normalne opłaty, to by była msakra.
  • awatar dorociuncia: Bierz namiar i niech przychodzi do Ciebie i dywidualnie
  • awatar Zabeczkaa: O kurde...spore te koszty :o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
No dobra, koleżanki uświadomiły mi, że powinnam już zamówić suknie (czeka się około 6-7 miesięcy). Poszłam, pomierzyłam i jest miłość od pierwszego wejrzenia:
W ogóle nie brałam jej pod uwagę na początku, ale jak nałożyłam, to naprawdę efekt WOW (na mnie, nie na paniach, choć one nie z tych słodko pierdzących, że we wszystkim mi ładnie). Dałam się też skusić na zmierzenie syrenki - porażka w trzech aktach. W księżniczkach też całkiem spoko wyglądam (to jednak to nie dla mnie), ale mam dziwne wrażenie, ze to ta najbardziej (chyba) do mnie pasuje. Mam jeszczcze umówione dwa salony, ale jak nic mnie nie rzuci na kolana, to chyba odżałuję i ją wezmę.
  • awatar Gość: @♥♫♪☺Pieces of my heart...: pokaż jej nagie foty to ci wyłuszczę hihihi Ale modelką o idealnych wymiarach nie jest, prawda? To widać. Coś jeszcze?
  • awatar ♥♫♪☺Pieces of my heart...: @gość: to wydedukuj spryciarzu, że pytam jakie niedoskonałości ma tuszowac ta kiecka. Boli to wąskie spojrzenie na świat chyba..
  • awatar Gość: @Nia: @♥♫♪☺Pieces of my heart...: Wy to myślicie cokolwiek i potraficie dedukować? Tu jest mowa o tym, że suknia obnaża wszystkie niedoskonalości figury, ponieważ są tez takie, które te niedociągnięcia tuszują, niwelują. Myślenie jednak boli, co nie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Nie za bardzo lubię koty, a koty mnie, ale ten bije wszystko. Pierwsze spotkania były ciężkie, bo nie chciał nawet ode mnie wziąć szynki. Teraz już przychodzi, łasi, domaga drapania i generalnie nawet przy mnie leży. Ponoć szczytem zaufania i akceptacji była wczorajsza sytuacja. Siedziała, gapiła się na mnie dobre 15 minut, po czym jak tylko na nią spojrzałam, upadła i udawała umierającego z głodu kota (co robi tylko dla właścicieli).
Spokojnie, daleko mu do przymierającego głodem, bo to chodząca kulka ;)
  • awatar cosmo7: ale kawał kota!
  • awatar amelia-1989: mam tak samo z kotami :D
  • awatar muu.: Mój kot też się tak kładzie i potrafi leżeć w tej pozycji godzinami, jak się go dotknie - gryzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Kolejne zdziwienie: na mierzenie sukni ślubnych należy umówić się na kilka tygodni do przodu, chyba, że w sobotę albo popołudniu to już dłużej trzeba czekać. Prawie jak do mojej dentystki (prywatnie oczywiście) ;)
  • awatar ♥♫♪☺Pieces of my heart...: Niestety tak bywa ja na szczęście trafiłam do miłych Pan które z marszu podawały mi kiecki do mierzenia. Tylko w jednym salonie mimo iż cały mój pobyt tam nikt nie zajrzał i nikt nie był umówiony pani usilnie mi pokazywała jak dana suknia wygląda w katalogu.
  • awatar Kashiunja: Zdarza się, że szyją pół roku (naprawdę 3 dni przed przymiarką), a tydzień przed ślubem nerwowo robią ostatnie poprawki. Licząc na to, że panna młoda nie ma już wyboru i kupi wszystko...
  • awatar Kashiunja: a kiedy przechodzę obok salonu po drodze po H. , zawsze pustki. Zawsze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Moja znajoma poszła po znajomości do fensi fryzjerki, pardon stylistki fryzur. Za pomalowanie i ścięcie zapłaciła prawie 400 zł (ma włosy za brodę). Efekt? Całkiem okej, ale wcześniej płaciła połowę mnniej u innej (jest na macierzyńskim) i efekt był ten sam (może nawet kolor lepszy). Patrząc, że żyję w jednym z najbiedniejszych miast w Polsce, ciekawi mnie skąd takie kolejki do niej?

Chyba nawet gdybym była bardzo bogata, to nie zapłaciłabym tyle za nieskomplikowany odrost i podcięcie końcówek...
  • awatar perleperle: kurde to ja za swoje długie prawie do pasa włosy (ścięcie i farbowanie wielotonowe) płacę chyba niecałe 200 zł.. no cóż, mam tez takie znajome co za jedną wizytę bulą 700 zł a szczerze nikt nie widzi różnicy przed i po wizycie :P
  • awatar Czetra: O matko. To ja za farbę i cięcie na długich, mega gęstych włosach place 150-180 w Warszawie
  • awatar Stormy: @Katie: A jest, ktoś kto jeszcze nie słyszał? ;) :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
A tak w ogóle uświadomiłam sobie, że adres tego bloga mają wszyscy moi byli (jakoś zawsze potrafili mnie wyśledzić w wirtualnym świecie). Ciekawe czy to czytają? Jeżeli tak, to pozdrawiam - Kasia chudsza o 8 kg (z tak samo czarną duszą) ;)
  • awatar Mariusz Z: fiu fiu aż szkoda że nie jestem jednym z tych byłych ewentualnie tym obecnym ;)
  • awatar Katie: @gość: albo sie podpisujesz, albo mówiąc wprost - spierdalaj :)
  • awatar Katie: @gość: człowieku, o czym Ty do mnie piszesz? Nawet jaj nie masz, żeby się odpisać. Kozak w necie, pizda w świecie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
W piątek osiągnęłam największego wkurwo-doła w pracy, a do tego zaczęła boleć mnie szczęka. W sobotę bankomat oszukał mnie na 50 zł. W niedziele nakrzyczałam na faceta bez powodu. Zrobiłam też pierwszy raz ciasto drożdżowe na pizzę i wyszedł zakalec. W poniedziałek zaczęło boleć mnie ucho, za to rosół wyszedł jak u babci. Dziś zaspałam do pracy (dodam, że zaczynam o 10), ucho już nie boli, za to rzuciło się na gardło.

Poza tym od jakiegoś czasu cały czas śni mi się pan M. (mój były przyjaciel/kochanek od kawy). I ni huhu nie wiem dlaczego. Oby tylko nie było jak zawsze z moimi snami, że osobie często tam pojawiającej się, coś dzieje się złego w życiu... Z ciekawostek totalnie nieprzydatnych: nigdy nie śni mi się mój warszawski eks, z którym jakby nie patrzeć spędziłam trzy lata mojego życia.
  • awatar amelia-1989: jak wybieram kase z bankomatu to zawsze sie boje ze mi da za malo :P ale chyba da sie to jakos odzyskac?
  • awatar Amfitryta: Ja przed ślubem miałam całą masę takich snów....
  • awatar Katie: @nielubietruskawek: :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak bardzo mam wrażenie, że ostatnimi czasy moje życie zawodowe przypomina rzeźbienie w gównie.
 

 
Karolina Korwin Piotrowska naprawdę ma ból dupy. Najpierw skasowała mój komentarz dotyczący inwigilacji (suferowała, że to rząd wymyślił, a w artykule jasno, że to narzucone przez UE), a później na pytanie o Vegę, odpisała mi tak:
Odpisałam jej, że kolejki pomyliła, bo stałam przecież przed nią po maść na ból pewnej części ciała, ale przynajmniej widzę, że jeszcze jej nie dostała. No i mnie zablokowała.

Smuteczek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Z jednej strony nie znam ani jednego biednego lekarza, z drugiej strasznie mnie oburzają komentarze w necie, że rezydenci chcą gwiazdki z nieba. Młody lekarz na NFZ zarabia praktycznie tyle samo, co ja podczas pracy na studiach. A to zazwyczaj im chce się najbardziej. Kubeł zimnej wody już na starcie. Bo bez pomocy rodziców raczej sam się człowiek na godnym poziomie z takiej jednej pensji nie utrzyma. Trzymam kciuki, żeby coś wywalczyli. Trzeba walczyć.

Mojej znajomej siostra jest dentystką. Poprosiła oststnio szefa o mopa, żeby zmyć czasami ślady po pacjentach. Przywiózł jest starego mopa, którego od razu wywaliła do śmietnika i kupiła nowego za własne pieniądze. Więc nie o pensję tylko tu chodzi.
  • awatar Cube_85: @st.anger: Tak naprawdę to właśnie ratownicy i pielęgniarki są mocno niedoinwestowani. Nie mają też za dużo możliwości do "dorobienia" w odróżnieniu od lekarzy. Nasza służba zdrowia to tak naprawdę dziurawe wiadro do którego dolewanie wody nic nie zmieni...
  • awatar st.anger: Mam wśród znajomych i rodziny osoby, pracujące w służbie zdrowia. Najbardziej nie mogę pogodzić się z tym, ile zarabiają w tej grupie ratownicy medyczni. Nie wiem, czy to ma być kpina, czy zwykła obelga.
  • awatar st.anger: Wg mnie, jak zazwyczaj, prawda leży gdzieś pośrodku. Niemal nikt, kiedy zaczyna karierę zawodową nie zarabia kokosów. Lekarz przynajmniej ma na to bardzo prawdopodobne perspektywy. Prawdą jest to,że chyba żadnego rządu specjalnie zdrowie obywateli nie interesuje, więc publiczna służba zdrowia jest okropnie niedofinansowana. Wystarczy zajrzeć do kilku szpitali, aż włos się na głowie jeży, jakie tam są warunki. Kolejki do specjalistów są absurdalne, ale miejsc na rezydenturach malutko, dużo mniej niż chętnych ergo skąd brać tych specjalistów? Zgadzam się z tym,że ponieważ lekarz odpowiada za nasze zdrowie i życie, byłoby świetnie, gdyby był wypoczęty, a jego wynagrodzenie powinno odzwierciedlać poziom tej odpowiedzialności (niestety jakoś to odwrotnie działa na tym świecie i najwięcej zarabiają osoby, których "praca" jest absolutnie redundantna np. piłkarze).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (42) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Poszłam po lakier do włosów w promocji (zapomniałam, że jest -55%), a trafiłam w bitwę pod półkami z kolorówką. Chciałam sobie nawet coś wziąć, ale poległam (brak chęci walki o poranku). Niepocieszona poszłam sobie w półki, patrzę, a tam torebka. Biorę, oglądam, no taka jak szukałam od jakiegoś czasu. Patrzę na napis, o Jemioł. Patrzę na cenę - bardzo spoko. Patrzę, oglądam i podchodzi do mnie babka z obsługi mówi, że -25%. Myślę spoko, biorę. Podbiega do mnie baba i krzyczy, że to jej torebka. Odpowiadam, że stała sobie normalnie na półce i ja ją biorę. Popatrzyła na mnie, moją minę i chyba stwierdziła, że szkoda się awanturować, bo raczej nie oddam.

Kolejka, kasa, zapłacone, podbiega druga babka, że ona ode mnie może ją odkupić po regularnej cenie. Myślę sobie niezły interes, ale nie, ja już ją mam. Już widzę, jak jeździ ze mną codziennie do pracy, je obiady i ciąga zakupy ze spożywczaka. Pogadała coś jeszcze pod nosem chwilę i sobie poszła. A ja wróciłam z Rossmanna bez lakieru, ale za to z torebką.

;)
  • awatar amelia-1989: ja oszczedzilam sobie walki i przepychania sie i zamowilam kosmetyki z neta :)
  • awatar panna M: ja zrobiłam zamówienie online rano na czym mi zależało i sobie czekało :P ale jak odbierałam to zobaczyłam ten dziki tłum masakra nie wyrywali sobie, ale dopchaj się do szafy. kupiłam jeszcze 2 rzeczy, których online nie było i poszłam tragedia... jeszcze jedną rzecz chciałam, ale jej nie było no trudno
  • awatar st.anger: @Czetra: Obrałam tę samą taktykę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Zakupy tylko w co drugą niedzielę? Czyli, że Bozia patrzy tylko co drugi tydzień?
  • awatar Gość: trzeba zrobić tak, ateiści na kasę, świątek piatek jak niewolnicy ale oczywiście za dodatkową opłatą i ci co tego chcą, a wszyscy inni zaswiadczenia do przełozon, że do roboty nie przychodzą bo mogą i sprawa rozwiazana. A jak w takiej biedrze zrobi się kolejka bo jedna kasa będzie pracować to ten co się podjął chyba szybko zmądrzeje na następny raz. Albo da sobie radę i zarobi (rozliczyć od wielkości obrotu hehehehe). I wszyscy będą zadowoleni hahahahahahahahahahaha
  • awatar Kashiunja: @Katie: moje stanowisko jest takie, że nowoczesne i świadome społeczeństwo jest w stanie funkcjonować bez galerii i marketów czynnych 24/24. Tak jak żyjemy z urzędami pracującymi tylko w tygodniu góra do 18. To jest kłopot, ale do pokonania.
  • awatar Kashiunja: @Katie: nie musisz się przed nikim tłumaczyć :) Wpis był krótki, dyskusja gorąca, więc zapytałam. Nie wiedziałam, czy jesteś za, czy przeciw. Według przykazań to logiczne, że każda niedziela to czas świętowania nie tylko co druga, masz rację. Według pracowników pewnie opcja "co druga" lepsza, bo mieliby zagwarantowane choć dwa wolne weekendy. wierzący i niewierzący, po równo. Co do biskupowi, to muszą naciskać, to wręcz ich obowiązek, tak jak skarbówki domagać się podatków a ZUSu - składek. Taka praca :)Co do fundacji i tym podobnych organizacji, to naciąganie na kasę świadczy według mnie o słabości władz centralnych i lokalnych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (35) ›
 

 
Po naparze skadającym się z 4 łyżek herbaty i 3 łyżek cukru oraz dwóch tabliczkach czekolady, dostałam takiego powera, że mogłabym przebiec maraton (ciśnienie w końcu 100 na 65!). Dostałam takiego słowotoku, że pan który dzwonił z banku, aby wcisnąć mi kredyt w końcu się poddał. Pomyślałam, że od razu skorzystam z okazji i zlikwiduję kartę kredytową, z której nie korzystam. Tak nakręciłam rozmowę, że stanęło na tym, że miły pan zleci mi zwrot pobranych przez ostatnie pół roku opłat + zlikwiduje opłatę do końca następnego roku.

No takie rozmowy z bankiem to ja lubię.

;)
 

 
Orkan srorkan - w ogóle bym nie odczuła, gdyby ciśnienie nie poleciało na łeb na szyję. Zbliżam się do swojego dolnego rekoru i zasypiam na siedząco. W akcje desperacji chyba zjem tabliczkę czekolady, bo kawa, cola i inne słabo działają.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Generalnie bardzo często się nakręcam w tę złą stronę. Wiem, że nie mam powodu, że bez sensu, ale często przed smem miewałam wręcz ataki paniki. Głupie myśli, nakręcanie się dziwnymi tematami, bezsensowne nerwy przed nieuniknionym. Kilka lat temu znalazłam na to sposób - 4 gry logiczne na telefonie. Pykam w kulki przez 15 minut i zasypiam jak dziecko. Trzeba sobie jakoś radzić (kiedyś jeszcze tak działały na mnie rozmowy z facetami). I tak wiem, że to uzależnienie i niekoniecznie coś, co rozwiązuje problem, a jedynie go maskuje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Kupiłam sobie rowerek stacjonarny. Już nawet nie chodzi o gubienie masy (waga mi się ładnie trzyma), ale o to, żeby chociaż trochę ruszać tyłek. Facet po roku mojego marudzenia zgodził się, żebym sobie postawiła w pokoju przed telewizorem i zaznaczył, że jak nie będę na nim jeździć, to odda go komuś za darmo (a że nie kosztował mało, to mam jeszcze większą motywację).

Wierzę mu, bo kiedyś gdy byłam mała mój brat mi powiedział, że gdy jezcze raz zostawie lalki w jego pokoju, to wszystkie wywali do kosza. Niestety kiedyś po zabawie nie chciało mi się sprzątać i zostawiłam wszystko u niego pod łóżkiem. Później był ryk, bo moje wszystkie pewexowe lalki barbie i kucyki wywalił w momencie, gdy przyjechała śmieciarka, więc nie mogłam ich nawet wygrzebać z kubła ;)
  • awatar amelia-1989: co za bezczelny brat :D
  • awatar american ♥ woman: Rowerek stacjonarny zawsze ale to zawsze prędzej czy póżniej robi za wieszak na ubrania :D
  • awatar mietowy.dzem: bede sledzić fejsa :D jak coś niech wstawia na ta miastową grupę " bla bla bla...oddam, sprzedam zamienię" :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Mój kochany pracownik, potwierdził szefowi, że poważny bład w papierach to moja wina. Bez wahania, a wiedział, że to on zawinił, na co miałam dowody, o których nie wiedział. Jako że szef jest w nim "zakochany", to moją ulubioną rozrywką jest gnębienie mojego pupila jego błędami (a jest ich dużo). Nic słownie, wszystko piszę, opisuję i wysyłam. Koniec z przymykaniem oka na telefony, wolne tempo pracy, wymówki. Nawet spóźnienia wszystkie sobie notuje. Skończyło się dobre serce, więc i cały czas na mnie ma focha.

A mój szef powiedział, że zagryzie zęby i zrobi go moim szefem. Good luck, ja tam mogę wrócić do zerowej odpowiedzialności za te same pieniądze co mam teraz. Tylko nie wróżę mu kariery, jeżeli nie ogarnia od roku najprostszych rzeczy (a co mówić, gdyby miał przejąć wszystkie moje obowiązki).

:D
  • awatar amelia-1989: Ale swinia. Straszne miec taka atmosfere w pracy!
  • awatar Miód & Cukier: @Katie: to jest niestety najgorsze, ze trzeba mieć na każdego dowód :/ u mnie to samo :/
  • awatar Cube_85: @Katie: Bardzo dobre (inteligentne) podejście. Szkoda tylko, że musisz z takimi gamoniami współpracować na co dzień.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
W końcu zapisałam sobie pierwszą, weselną inspirację:
  • awatar Katie: @Happy mom: ufff! :)
  • awatar Zabeczkaa: Śliczny:)
  • awatar Happy mom: @mietowy.dzem: @Katie: dziewczyny spokojnie miałam ślub w sierpniu i peonie w bukiecie, sprowadzają z Holandii, są droższe ale generalnie nie jest to niemożliwe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›