• Wpisów:2934
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:6 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 210 275 / 3920 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnio na weselu byłam nie dość, że w czerwonej sukience, to jeszcze krótkiej i z dekoltem. Koleżanki mówiły, że zapiszą w kalendarzu. Miałam mieć inną, ale w dniu wesela stwierdziłam, że w niej nie pójdę i o 12 biegałam po sklepach. Być kobietą, być kobietą...

;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zawsze mogę na was liczyć, także i tym razem: Cypr - warto, czy nie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rusin nie jada mięsa, bo jej szkoda zwierząt. Nosi jednak skórzane rzeczy, aby szanować zwierzęta. WTF? Nigdy nie pojmę, jak można być tak obłudnym. Albo totalnie bronisz zwierzęta i nosisz materiałowe torby i buty, albo nie. Tak samo śmieszy mnie ruch pro eco, który obwiesza się sztuczną skajką (chyba większego syfu nie można zrobić dla środowiska).

Jem mięso (czasami), kupuję zazwyczaj skórzane torebki (starczają na dłużej) i naprawdę śmieje się z tych wszystkich ecoterrorystek, ze skórzanymi LV (wyprodukowanymi w Chinach przez kobiety pracujące po 14 h) przewieszonymi przez ramię.
  • awatar mąka krupczatka: ja mam w rodzince taka eco weganke terrorystke co to miesa nie je bo BIEDNE ZWIERZATKA. a w domu? ma psa. swojego ukochanego rasu mini szczurka. Teb pies ma brudna miske z woda, jedzenie wiecznie zapomina mu dawac, bierze psa na spacer w lecie to nawet nie pomyśli zeby dla niego zabrać wode. no ale po swiecie dumnie maszeruje w WEGANSKICH martensach.
  • awatar Run Baby... Run!: @Katie: niby to takie oczywiste ze wyroby ze skory sa bardziej eko, ale prawda jest taka ze od zdartej skory do tej ktora jest na torebke jest 100000 litrow chemikaliow w tym formaldechydu) i to juz tak szybko sie nie rozklada w srodowisku. Nie twierdze ze eko-skora jest lepsza, jest tylko nie okraszona cierpieniem. :)
  • awatar Kashiunja: Przecież tu chodzi o reklamę kosmetyków i osobiste animozje. Co nie znaczy, że nie robi nic dobrego, bo robi wiele. Ale błagam - polowanie na cudzych mężów, ojciec z pisu, czarne marsze, operacje plastyczne. Groch z kapustą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Strasznie nie lubię gotować. Nie sprawia mi to frajdy prawie tak samo, jak jazda samochodem. Totalnie nie czuję związku z jedzeniem, ani tym jak jest podane. Gdybym tylko mogła, to byłabym cały czas na fit cateringu, albo jakimś mniej fit żarciu dowożonym do domu.
  • awatar Na szerokie wody mnie weź...: Ja sobie tez nie lubie gotowac, ale jak juz przychodzi do zrobienia KOMUS obiadu deseru kolacji to bym mogla caly dzien sterczec w tej kuchni, sprawia mi to strasznie duzo frajdy, a nigdy bym sie nie posadzila o bycid tzw kura domowa ale do tego dążę. Najbardxiej nie moge sie doczekac szykowania sniadan dzieciom do przedszkola i szkoly.
  • awatar Happy mom: @Happy tak
  • awatar Happy mom: Mam rak samo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Chyba wróciła mi energia do życia. Kraków jak zawsze śliczny! Mam straszny sentyment do tego miasta - szczególnie do okolic Sheratona (i w sumie samego hotelu) i starego miasta.

Wyjazd mimo pogody się udał (strasznie lało, w sumie klasycznie gdy odwiedzam Kraków). Naładowałam akumulatory, najadłam się dobrych rzeczy, więc dziś po pracy mogę spokojnie siadać do kolejnej części o Chyłce. Serio, nie mam pojęcia dlaczego wcześniej podchodziłam tak sceptycznie do tej serio? Jest GENIALNA!
  • awatar mietowy.dzem: kraków był pierwszym kierunkiem pierwszego mojego wyjazd z T. i chyba dlatego mam taki sentyment do tego miasta ;)
  • awatar Dillerka Czekolady: Kocham Chyłkę, już przebieram nóżkami na nową część ;)
  • awatar Folari: Ja uwielbiam przesiadywac nad Bulwarami nad Wisłą. Mega klimat.:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Chwilowo jestem zmęczona internetem. Serio, nie pamiętam kiedy ostatnio tak unikałam FB, instagrama, bloga i innych. Poza tym jestem też zmęczona ludźmi (nie wszystkimi na szczęście).

W znajomych zrobiłam czystkę, poodcinałam kolejne toksyczne relacje (na które widocznie jestem szczególnie narażona). Jeździmy sobie trochę nad jeziora, trochę widujemy się z ludźmi (tymi normalnymi), trochę w końcu udało mi się poczytać (wkręciłam się w Chyłkę!), trochę jeżdżę samochodem, trochę dalej wkurza mnie teść. Wszystko ostatnio jest takie na "trochę" - czyli trochę potrzebuje wakacji.

Korzystając z czterech dni wolnego (które wręcz wyszarpałam siłą w pracy) jedziemy do Krakowa, później może do Kazimierza (wracając). Mam nadzieje, że z trochę zrobi się bardzo (i oby w tą pozytywną stronę) ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Pierwszy raz zdecydowałam się na zwrot z Zalando poprzez zostawienie paczki w Żabce i co? Żabka (koło mnie) od 4 dni zabita na cztery spusty. Światło zapalone, niby wszystko cacy, ale już chyba 8 razy pocałowałam klamkę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
To straszne jak plują na matkę nastolatków z Darłowa. Jakby ojca tam nie było, jakby to było kompletmie naturalne, że matka zajmująca się najmłodszym dzieckiem była wszystkiemu winna. Pomijam już sens tych wszystkich komentarzy, bo największą karę już ponoszą.

Ale no halo, nie widziałam ani jednego komentarza, że zawinił ojciec. Matka nie upilnowała, koniec i kropka.
  • awatar mietowy.dzem: Ja broniłam matki do czasu gdy okazało sie że ICH adwokat pozwał ratowników. Serio? matka powinna nabrać pokory w obliczu tego co sie stało. To był jej zasrany obowiązek pilnować dzieci. bierzesz dzieci=pilnujesz dzieci. bez znaczenia gdzie. w domu / na wakacjach / na spacerze / na weselu! niektórym rodzicom to w głowach się poprzewracało. Zimą byliśmy w trasie nad morskie oko. Wracaliśmy gdy zaczynało sie ściemniać. 2 dzieciaków na rozpędzonych saneczkach gnała wśrod turystów (przypominam o ostrych zakrętach) po 10 minutach mija nas ojciec dzieci i pyta czy wiedzieliśmy dzieciaki na sankach. tak 10 minut temu! i Bóg wie jak to sie skończyło. Beztroska rodziców nie powinna zwalniać od odpowiedzialności i myślenia.
  • awatar dorociuncia: Dla mnie najbardziej żenujący był w stylu „500+ wyjechało na wakacje”
  • awatar mojaparanoja: To były prawie nastolatki. Ciężko upilnować takie towarzystwo. Ale jeśli rodzice pozwalali na zabawę w wodzie... No cóż. A w Kołobrzegu też widziałam różnych mądrych" rodziców
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Laski na insta pokazują swoje listy zadań na cały dzień. Zaintrygowała mnie pozycja „uściskać męża i powiedzieć, że go kocham”. To naprawdę trzeba sobie zapisywać, żeby pamiętać?

:o
  • awatar Happy- Go- Lucky: @doll_divine: No niektórzy to mają prawdziwy zapierdol na tym insta :D
  • awatar doll_divine: No zajebane robotą są to co się dziwić? Kto by o tym wszystkim pamiętał gdy trzeba 1 się umalowac i pokazać #makeup #nomakeup 2 ubrać i obfocic #ootd 3 polecieć do #starbuck i wrzucić fote #coffetime 4 w kolejnej knajpie zjeść #vegeburger #lunchtime #aduparosnie 5 potem #shopping #promkawszechczasów #haul #biedronkazawszespoko 6 #bff #prosseco #aperol #mojito #partytime 7 czas na zalkoholizowane #instastory 8 #pidżamaporno #kisskiss #nightnight No weź. Pamiętałabyś o mężu? :p Wszystkie powyższe zachowania znam z autopsji :]
  • awatar Aurora1122: @Happy- Go- Lucky: :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jako pieszy, rowerzysta i już kierowca strasznie mnie denerwują rowerzyści. Zero wyobraźni, zero odpowiedzialności. Chciało by się wręcz powiedzieć, że i zero mózgu.

Dziś widziałam wypadek. Fakt z winy kierowcy, bo potrącił na ścieżce, ale kobieta wjechała nawet nie zwalniając (o rozglądaniu się nie wspominam nawet). Pan z innego samochodu nawrzeszczał na nią, że nie szanuje swojego życia, że to skrzyżowanie normalne, żeby używala mózgu. Pani zaczęła się awanturować, że ścieżka, że ma zawsze pierwszeństwo... potwierdziłam i dodałam, że do nieba również może mieć pierwszeństwo z takim podejściem.
  • awatar amelia-1989: Tez takich widuje :/ Ale wiecej pieszych- z miesiac temu mloda laska wpakowala sie na pasy tuz mi pod kola auta! Nie zeby stanela przy pasach i sie rozejrzala dajac tym samym kierowcom znak ze chce przejsc. Nie- idac wzdluz jezdni chodnikiem nagle skrecila i wlazla na pasy. Miala szczescie ze jezdze powoli a przed pasami jeszcze przyhamowuje z przyzwyczajenia :/
  • awatar sza.tynka: @Katie: znajony, ktory zawodiwo jezdzi ciezarowka spotkał się, ze babka stała z wozkiem przed przejściem, z tym, że ona byla na chodniku, a wozek na pasach i wyhamuj tu takim ciezarem.
  • awatar Stormy: @apres: u nas po tej ścieżce czasami rowerzyści tak pędzą, że bym się bała, że mi młoda rozkwaszą :| Ale może to tylko u mnie taka wieś.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Chłop zjechał na K2 na nartach (a najpierw tam wlazł), a mój dzisiejszy wyczyn to wstanie z łóżka po 4 godzinach snu (jestem jak zombie).
 

 
Tak jak poprzednia wymiana dokumentów była horrorem, tak ta okazała się normalnie przyjemnością. Nie wiem czy to kwestia nowego nazwiska, czy dobrego humoru 3 urzędników w poniedziałkowy poranek, ale zdecydowanie lubię to!
  • awatar Coel: U mnie też bez problemu. Dowód miałam gotowy po 8 dniach, a bank zmienił mi dane w 20 minut.
  • awatar Dillerka Czekolady: Mnie czeka jeszcze jedna zmiana nazwiska :D
  • awatar amelia-1989: ten cały fun przede mną :D nie wiem tylko jak to bedzie wygladac z wiza do usa... :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Uhh

Pierwsze koty za płoty.

I choć myślałam, że prędzej piekło zamarźnie niż wrócę za kierownicę, to jednak się stało: moje pierwsze w życiu parkowanie pod sklepem.
  • awatar Katie: @mietowy.dzem: jeszcze tak daleko się nie zapuszczam :D
  • awatar amelia-1989: ladnie, ja na poczatku parkowalam na dwa miejsca :D
  • awatar mietowy.dzem: oooo! zapraszam do mnie na pierogi! no weź!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Najbardziej zawsze mi ciąża niewyjaśnione do końca sprawy. Urwane kontakty, obietnice bez pokrycia. Niby wiem, że pewne rozdziały się w moim życiu zamknęły, jednak cały czas gdzieś tam są, wracają jak bumerang. Miałam wiele przedmiotów związanych z psychlogią na studiach i wiem, że dopóki się nie dowiem, to nigdy nie da mi to spokoju.

Z drugiej strony mam honor, który nie pozwala mi dociekać, ani pytać o coś osoby (w sumie osób), która wiem, że ma to głeboko gdzieś. Łudzę się chyba, że przyjdzie taki dzień, że one też zechcą. W końcu po otrzymaniu przeprosin od mojego warszawskiego eksa po 6 latach wszystko jest możliwe, nie?
  • awatar Mamusia34: mam tak samo......
  • awatar mietowy.dzem: Ja też lubię mieć wyjaśnione sprawy. tak dla własnego spokoju i dobra psychicznego. Niestety wiem że są też fakty, sprawy i ludzie że jakakolwiek próba wyjaśnienia czegoś mogłaby znaczyć tyle co puszka pandory. Czasami obie strony musza wyjść z ta inicjatywą. Z kolei mówi się im człowiek mniej wie tym lepiej spi.
  • awatar sza.tynka: Żebyś wiedziała, że tak jest.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj u mamy w bloku ktoś wyrzucił płonący garnek przez okno. Rozumiem, że panika, że szok ale w tym miejscu często bawią się dzieci. Oczywiście sąsiedzi doszli kto to (po jedynym zamkniętym oknie) - pani jednak stwierdziła „żeby nie przesadzać, bo co by się komuś mogło stać”.

Nie no dostać lecącym (płonącym) z 6 piętra garem - co by się mogło stać ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Czekałam na hejty i się doczekałam - podpowiem tylko, że mogła widzieć dwa zdjęcia z fb faceta :D
  • awatar mietowy.dzem: trzeba było powiedzieć że tak! że bliźniaki będą! jak coś to ciotka miętowa popilnuje :)
  • awatar Dillerka Czekolady: @gustosuerte: O dobre dobre :)
  • awatar katharós: my się naszym ślubem nie chwaliliśmy na lewo i prawo, więc u mojego męża w wiosce stare raszple dyskutowały, że ślub tak szybko, bo ja w ciąży jestem :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Chcemy skoczyć pod koniec sierpnia na szybki urlop gdzieś blisko. Zastanawiam się nad Grecją bo nigdy nie byłam, co polecacie? Santorini, Zakyntos, Kreta?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Moja bratanica odwaliła niezłą szopkę na weselu. Po pierwsze przyszła w sportowej kiecce i adidasach, po drugie zamknęła się w łazience, gdy tylko przyjechała na sale, po trzecie stwierdziła, że ona nie ma czasu na siedzenie tu, bo jest umówiona następnego dnia do kina. Wyjechała z drugą bratannicą szybciej niż przyjechała i nawet się nie pożegnała.

Wiem za to z czym może się pożegnać: z moim ajfonem, który miała dostać za dwa miesiące (wymiana w sieci). Wyczuwam zbliżającą się histerię

;)
  • awatar Na szerokie wody mnie weź...: To jest chyba taki wiek buntu. Ja nie chce nikogo usprawiedliwiac, ale corki moich kolezanek z pracy sa między 13 a 16 lat i na komunie młodszego brata jedna z nich przyszla w dzinsach i adidasach. Druga z kolei na wesele starszego brata przyszla tylko na część "kościelną" bo ponoc powiedziala ze jest za mloda na pierdzenie w stołek i jedzie na disco. Takze gdyby historia Twojej bratanicy byla jedyna to bym była zdziwiona i zaskoczona, a tak po prostu wiem ze takie rzeczy sie dzieja i tyle. Ale zemsta jest slodka karma do niej wroci ;)
  • awatar Aurora1122: ominęła ją extra impreza i na dodatek nie dostanie telefonu życie jest taaaakie niesprawiedliwe ;)
  • awatar sza.tynka: @Katie: obstawiałam max 12 :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dzień dobry kochani, z tej strony Katie już mężatka.

Było cudownie, wszystko się udało, kompletnie się nie stresowałam (o dziwo!), ludzie nie zawiedli, pogoda była genialna (a miało lać). Cały ten dzień zleciał jak szalony, a ja od trzech dni nie spałam prawie wcale. Nie było nerwów, nie było stresu, nie było żadnych wpadek. Szczerze, to było nawet lepiej niż sobie wymarzyłam.
  • awatar Róża Wiatrów: Gratuluję z całego serca :*
  • awatar Amfitryta: Boże ominęło mnie ! Gratulacje Katie ♥️♥️♥️ dużo dużo miłości i szczęścia na nowej drodze życia
  • awatar Zabeczkaa: Supet ! Gratuluje :*!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Żegnam się z wami oststni raz jako panienka, wrócę niebaw jako żona - będzie o czym pisać.

:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Zostało 15 dni, chyba zacznę odliczać ;)
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Mogę z kimś już nie mieć częstego kontaktu, mogę z kimś nie widzieć się tak często jakbym chciała, ale myślę. Cały czas myślę. Wiadomość w tv, że rozbił się samolot, dwóch mężczyzn z Warszawy, wiek raczej zbliżony. Chwila grozy, szybka kalkulacja i nadzieja, że jednak tym razem wybrał Mazury.

Kilka godzin później wiadomość. Żyje. Ulga. Oddech.
 

 
Aby nie narzekać, podsumuje to tylko (zrobionym przeze mnie jedynym) zdjęciem:
Jestem już po (uff) do ślubu miesiąc, także w końcu mogę się zacząć cieszyć dobrymi rzeczami. Nigdy więcej żadnych mieszanych, babskich imprez. Nie żeby było tragicznie, bo gdy wydarłam się na dziewczyny w taksówce (a nigdy jeszcze nie widziały jak potrafię się wkurwić), to wszystko zaczęło być fajnie. Potańczyłam pod gołym niebem, wypiłam morze wódki. Obudziłam się z bólem nóg i niesamowitym kacem ;)
  • awatar amelia-1989: Opisz jeszcze ten panienski, ja jestem przed i nie wiem czego sie spodziewac :P
  • awatar ja....: Trzymam kciuki, żeby wszystko gładko szło :) Bez żadnych stresów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jedą sobie kobiety z dziećmi w autobusie. Jadą i gadają. Chcąc nie chcąc słyszę, bo siedzą i sapią mi prawie nad uchem. Prawie nie udało mi się powstrzymać parsknięcia, gdy wywiązał się taki oto dialog:

Pani 1: Da pani spokój, drzewa w centrum powycinali, beton wszędzie i te ogródki.

Pani 2: No niby to miało służyć rodzinom, bo tam sporo meneli się błąkało.

Pani 1: Jakich meneli, oni normalnych ludzi chcą w domach trzymać. Kogo proszę pani stać, żeby z dzieckiem pod tymi parasolami siedzieć i pić piwo po 10 zł.

Piwo, honor, ojczyzna.
 

 
Nowa firma od kateringu w końcu daje radę. Jest smacznie, jest syto, jest ładnie. Bo nie ma nic gorszego niż dostać na śniadanie tatara, a na obiad bezsmakową papę (tak było). Fajnie, że ktoś rozumie, że może być prosto i ze smakiem.
 

 
Nigdy nie chciałam panieńskiego. Uważam to za zbytek, przeżytek i generalnie stratę czasu. Organizowałam nie raz i wiem, że więcej przy tym nerwów i szarpaniny niż to wszystko warte.

Dałam się jednak namówić i żałuję. Po pierwsze poprosiłam moją świadkową, aby zrobić to budżetowo, aby moje mniej zamożne koleżanki mogły przyjść - jak się okazało wszystkie jak jedne zrezygnowały na dwa tygodnie przed imprezą (oczywiście nie pisząc do mojej świadkowej, tylko do mnie). Zrobiło mi się przykro. Następnie po tym wszystkim, poprosiłam świadkową, aby to było zwykłe spotkanie. Żeby przyjechać do Warszawy, pośmiać się, wyjść gdzieś ewentualnie i żeby spokojnie spędzić weekend. Doszły mnie słuchy, że takim wieczorem będę zawiedziona i że nażreć się i najebać za kilka stów to żadna atrakcja (oczywiście nie usłyszałam tego "w twarz" tylko dochodzą mnie cytaty z dyskusji. Zrobiło mi się przykro.

Najbardziej chyba mi przykro, że to nie jest plan mojej świadkowej tylko mój (o czym moje koleżanki nie wiedzą). Nie wiem, albo ze mną coś jest nie tak? Czy naprawdę wiedząc, że organizujemy skromny ślub, mamy złośliwy nowotwór w rodzinie, ja mam kontuzję barku, jestem permanentnie zmęczona i wykończona przez pracę, ktoś może myśleć że oczekuje stu atrakcji, wyzwań i Bóg wie czego? Nie wiem, może faktycznie coś ze mną nie tak, że wolę spokojnie posiedzieć z bliskimi (jak mi się wydawało) ludźmi, wypić drinka, posiedzieć nad Wisłą i po prostu w końcu nie myśleć.
  • awatar st.anger: Kicha, jednak baby potrafią popsuć zabawę bez powodu☹️ Jako świadkowa organizowałam panieński i chyba napiszę do lasek, które brały udział z podziękowaniami, bo nie znałyśmy się wcześniej(świadkowałam bratowej, nie znałam wcześniej jej koleżanek i kuzynek) ,a wszystkie stawiły się nie tylko na sam panieński,ale i na spotkanie, na którym ustalałyśmy jak panieński ma wyglądać. W dodatku wyjazywały sporo entuzjazmu i inicjatywy.
  • awatar baaa: swiadkowa zna Ciebie najlepiej ;) ;*
  • awatar amelia-1989: No ja tez mam problem z moim panienskim... Jak dziewczyny napisaly nizej, jak kilka bab ma sie dogadac to jest problem. Ta nie przyjedzie bo bedzie miala male dziecko, no to jak je z facetem zostawic na pare godzin, nie da sie. Tamta nie bo nie, kolejna nie bo tej nie bedzie... I takie sranie w banie, masakra :/ Tylko ze ja zawsze chcialam miec panienski i chcialabym zeby bylo fajnie... Nie wiem co z tego wyjdzie. Smutno tak jak sie dostaje odmowe.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Na nadwiślańskich bulwarach (gdzieś w knajpie x, praktycznie w krzakach) piłam najlepsze mohito w życiu. Kij z tym, że barman robił je wieczność, kij z tym, że 1/3 dwa rady rozlał. Było przepyszne!

:)