• Wpisów:2833
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 16:22
  • Licznik odwiedzin:1 196 449 / 3552 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Idziemy sobie wieczorem przez centrum do domu, idziemy, idziemy a tu raptem siedzi sobie parka pod kościołem. Patrzymy, a chłop dziewczynę po cycku maca. Moja znajoma z tych, co dość głośno komentuje, gdy coś jej przeszkadza, idzie i mówi do mnie, że do macanek to chyba parki lepsze. Pośmiałam się, ale młodzieży to raczej nie zgorszyło. Smaczku dodaje fakt, że dziewczyna była z taką projezusową torbą. Coś w deseń pod latarnią najciemniej?

;)
 

 
Byłam w sobotę na najmniejszym weselu (na którym byłam, bo wiem, że są mniejsze). Ślub cywilny 15 min, obiad z popijawą do 23. Bez DJ, bez fotografa, bez filmowania. Szybko, prosto i bez zadęcia. Zazdroszczę, bo ja jednak nie umiałabym sobie wybrać tak ludzi, żeby zmieścić się w 30 osobach. Aktualnie powoli tworzę listę gości i przy naprawdę zaproszeniu tylko najbliższej rodziny i znajomych wychodzi mi 80 osób...
  • awatar Dillerka Czekolady: Ja zaprosiłam 160 - taką mam dużą rodzinę - potwierdziło koło 90, przyszło niecałe 80 ;)
  • awatar panna M: u mnie będzie 10 osób maks :P
  • awatar niepisze-czytam: U mnie było 16 osób plus fotograf, kościół i restauracja, o 21.30 zostaliśmy sami, drinki na starym mieście, bilard (tak się poznaliśmy) i noc poślubna z prawdziwego zdarzenia w hotelu, bez nadęcia, pijanych wujków, osób których tak naprawdę się nie lubi.... polecam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Kot jako jedyny w tej partii ma jaja, żeby nie chować się za ochroną i policją. BTW. Co ćpają w tvp info?
 

 
Uwielbiam minę Bartka, gdy klient mówi mu coś w stylu "pan tu przesunię tę ściankę, przecież dla pana to tylko jedna kreseczka".

:D
 

 
Kolejny raz sprawdza się zasada, że człowiek jak umie liczyć, to powinien liczyć na siebie. Kilka tygodni temu poprosiłam znajomą, czy mogłaby mnie umalować na wesele, oczywiście nie ma problemu, pewnie. Wczoraj mi powiedziała, że jedzie na weekend na Mazury. Powiedziałam, że nie ma problemu, niech specjalnie nie wraca, dała mi wszystkie paletki, pędzle. Pójdę umalowana jak zawsze, nie będę cudować. Spłynęło to po mnie. Przyzwyczaiłam się już, że ludzie zawodzą. Zabrzmi to dość banalnie, ale życie mnie już zahartowało.

Starsznie tęsknie za moimi przyjaciółmi. Niestety żaden z nich nie mieszka w moim mieście. Niektórych nie ma już nawet w moim życiu, a mimo to tęsknie i chciałabym móc się z nimi spotkać, napić kawy, pośmiać. Taki dziwny dzień. Po prostu chciałabym ich wszystkich dziś ściągnąć do siebie myślami.
  • awatar Ch!c G!rl: takich sytuacji miałam wiele, dawne przyjaźnie wygasły dość szybko, fajnie mieć pingera :) choć nie jestem fryzjerką ani makijażystką to zawsze jestem gdy obiecuję, szkoda, że inni tak nie robią...
  • awatar mietowy.dzem: bo u nas w miescie z makijażem to jest dramat. ile ja obdzwoniłam dziewczyn... do jednej sie umowilam ceni sie ale mam nadzieje ze dobrze zrobi i bede mogla wziąc ją do siebie na slub...
  • awatar mietowy.dzem: to mnie odwiedz! ja wciąz czekam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 

Mhm

Aż nie chcę mi się mojej lewackiej mordy otwierać, czy wydzierać na to wszystko co się dzieje w tym kraju. Reformy reformami, ale mam dziwne wrażenie, że wszystko najlepiej pokazuje Pawłowicz. Taka nas czeka Polska - z upierdoloną, pełną mordą pełnej nienawiści, gdzie już się nie dyskutuje, tylko prowadzi monologi pełne wulgarności, chamstwa i żółci.
  • awatar Gość: Zabawne,że ktoś krytykujący chamstwo i wulgarnosc sam zamieszcza taki nacechowany nienawiścia komentarz. Pomyśl od czasu do czasu.
  • awatar american ♥ woman: nic dodać, nic ująć
  • awatar amelia-1989: ja to nie wiem kompletnie co sie dzieje bo polityka sie nie interesuje... zawsze chodzi o to samo- zeby nachapac sie jak nawiecej i tyle :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Yyy

Na Uniwersytecie wrocławskim apelują, aby nie wgrywać do IRK zdjęć ze snapchata z uszani i noskami? Ponoć zdjęć "legitymacyjbych" z plaży, koncertu i snapa otrzymali setki. Serio? Świecie, gdy Ty zmierzasz...

BTW. Zdjęcia: samojebki, dzióbki, plaży czy z wakacji to norma w CV. Ostatnio oglądałam i na setkę normalnych było około 30%...
  • awatar Folari: Czyli na darmo wywaliłam 30 zł na dowodowe zdjęcia u fotografa, skoro mogłam na uczelnie wysłać takie snapchatowe :D :P
  • awatar Obiezyswiatka: @Happy- Go- Lucky: Myślę, że uczelnie powinny robić to samo, jeśli ktoś wysyła takie zdjęcia pomimo dobrych wyników z matury, z automatu powinien być skreślany z listy.
  • awatar Happy- Go- Lucky: @perleperle: No racja, generalnie po takich rzeczach jak cv już w jakimś stopniu widać ogólne ogarnięcie i poziom.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Znajomy znajomego prowadzi sobie knajpy w Warszawie. Opowiadał przy obiedzie, jak kiedyś coś mu nie pasowało w innej restauracji i poprosił, żeby zapakować mu na wynos, bo i tak oni u siebie wywalą, a on nie lubi marnować jedzenia. Dali mu tego hamburgera i frytki, a i kawę na wynos w ramach przeprosin. Podchodzi do bezdomnego i mówi, że stary masz hamburgera i kawę, na co on do niego, że nie dziękuję, bo jest weganinem i ani mięsa, ani mleka krowiego nie będzie jadł, ale może mu dać dyszkę, to on sobie pójdzie po kawę bez mleka.

:D
  • awatar Pan Artur: Dobry chwyt. Różne wymówki już słyszałem, ale ta jest hitem 2017!
  • awatar amelia-1989: ma swoje zasady :D
  • awatar Stormy: @Katie: @Kashiunja: a gdzie, jak na tłuszczy zwierzęcym smażone :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Skoro pogoda za oknem typowo lipcowa, to macie trochę słońca ;)
  • awatar Katie: @ewelka333: zależy czego się szuka. My postawiliśmy na aktywny odpoczynek i naprawdę było fajnie. Jeżeli chce się coś zwiedzic, to poza plażami raczej nic nie jest warte większej uwagi (jeżeli chodzi o zabytki czy architekture). Krajobraz jest bajkowy, no i dobrze wziąć sobie samochód na kilka dni, bo jednak komunikacja jest raz że oblegaba, a dwa dość słaba. Turyści to w większiści Niemcy, trochę Anglików, Francuzów i Polaków. Ceny poza miejscami typowo turystycznymi też są okej :) jakbyś miała pytania, to śmiało.
  • awatar pcheła: O jejjjj ja też chce!! :-) :-) Pieknie :-*
  • awatar Gość: :o <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dostałam wczoraj zaproszenie na ślub za trzy tygodnie i panieński w środę. Tak w tą środę - akcja ślub bardzo spontaniczna (pomysł super), ale patrząc na fakt, że obiecałam sobie znowu oszczędzać, chyba znowu mi nie wyjdzie w tym miesiącu... ;)

BTW. Dziewczyny z małymi dziećmi - teraz rozumiem dlaczego jesteście takie szczuplutkie. Ponosiłam na rękach w sobotę 11 kg malucha i do dzisiaj mam zakwasy (;D)! Ale powiem wam, że ten maluch jest tak grzeczny, że gdybym miała gwarancję, że i u mnie taki będzie, to zdecydowałabym się choćby i już (znając nasze charaktery, to raczej dziecko będzie złem wcielonym).
  • awatar Zabeczkaa: No jak się chce oszczędzać to zawsze coś wyskoczy
  • awatar Run Baby... Run!: Moja jest tak grzeczna ze nie musze jej nosic. I nie moge schudnac :D
  • awatar Katie: @MakeUpYourLife: ten to cały czas, ale to dla równowagi, bo starszy to szatan :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Uff, dopiero mam czas, żeby w ogóle usiąść do swoich spraw (mogłam jednak nie wracać na końcówkę sezonu w pracy). Urlop się udał. Było nawet lepiej niż fajnie! Wyspa księżycowa (ma to swój klimat), plaże śliczne, jedzenie pyszne - zleciało 8 dni niewiadomo kiedy. Łysy z Itaki wcale się nie popisał i zwiedzaliśmy tylko i wyłącznie na własną rękę. Najbardziej podobało mi się Cofete! Gdzie oczywiście nasz rezydent chciał nas nastraszyć, że bez przewodnika, to ciężko tam się dostać. Okej, było momentami starsznie (szczególnie na zakrętach, gdzie było trzeba się mijać z innym samochodem, a obok przepaść), ale bez przesady. Hotel też godny polecenia, chociaż na wstępie 2,5 euro za małą wodę, to jednak trochę sporo (nawet w Harrodsie mają tańszą). Kiedyś na pewno tam wrócimy, teraz zamarzyły mi się Włochy i jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to może uda się nawet w tym roku.
  • awatar ♔ღ♔: Piękne włosy :)
  • awatar amelia-1989: Włochy tez mi sie marza na przyszly rok :) Bylam w tym roku w zimie w Bolonii i Wenecji, było zimno ale super! :P
  • awatar pcheła: Pięknie :-) zazdroszcze :-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Z Fuerty do Warszawy lecieliśmy niecałe 5 h. Później ponad godzinę czekaliśmy na bagaż (komuś się bardzo nie chciało). Kolega odwiózł nas na pociąg, który był spóźniony kolejno: 15, 20, 40, 60, 70, 80 minut... W domu byliśmy po 1. Także z samych wysp do Polski można dostać się szybciej, niż z Warszawy do Białegostoku.

BTW. Pociąg przyjechał posklejany z różnych, starych wagonów. Na naszym miejscu konduktor zrobił sobie składzik wody dla pasażerów (której jak się okazało nikt nie dostał od Wrocławia, a WARS też nie było). Na moje "gdzie mam usiąść?" odpowiedział, że mam sobie poszukać czegoś wolnego.

Witamy w realnym życiu.
  • awatar Gość: nigdy nie było problemu w moim przypadku z PKP :) PKO, Policją, pracą itp. itd. Bo jak ktoś nie ma szczęścia to zwyczajnie spotykają go różne takie przygody.
  • awatar nefka: To ja pamiętam jak wracalam z Koh Samui, mieliśmy kilka dni przerwy w Bangkoku jak i w Dubaju. I wszędzie Na lotniskach obsługa wylapywala z tłumu ludzi starszych, czy z małymi dziećmi i kazała się odprawiać na stanowiskach uprzywilejowanych, żeby było szybciej i wygodniej. Po wylądowaniu już w Warszawie pewien mężczyzna ze śpiącym dzieckiem na rękach (ok.3lata) zapytał obsługi lotniska czy może podejść do stanowiska z pierwszeństwem, Pani tylko fukneła że nie i że musi zapytać ludzi, może to przepuszcza. No Tak, Polska wita, państwo prorodzinne. Szybko nam przypomniano gdzie wylądowaliśmy i że wakacje się skończyły;-)
  • awatar Dillerka Czekolady: Chyba i tak bym złożyła reklamację - a co. Co za kraj z tymi podróżami. Ja na szczęście z pendolino przygód nie miałam. Z polskim busem i z neobusem też większych nie mimo spóźnień. Chyba powinnam się cieszyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Żeby nie za mocno się cieszyć ostatnim dniem w pracy przed pierwszym od trzech lat dłuższym urlupem, mój złoty pomocnik walnął mi takiego babola, że mam nadzieję, iż szefowie dzisiaj nie zdążą mnie już opierdzielić, a po urlopie zapomną. Także idę kreatywnie dalej się przed nimi ukrywać.

:D
 

 
Na wysokich obcasach nagonka na Lewandowską, że po miesiącu nie ma prkatycznie już ciążowego brzuszka. Masakra, bo przecież każdy zrzuca w swoim tempie. Wiadomo, że pani Grażyna z urzędu, której jedynym sportem jest klikanie w pasjansa, a ze zdrowych warzyw to tylko chipsy i sok kubusia w przerwie, będzie dłużej gubiła ciążowy brzuch niż zawodowa trenerka, która ćwiczyła dłuuuugie lata i żywi się głównie jarmużem i innym super smacznym fit żarciem.

W necie coraz więcej kobiet z pieluszkowym zapaleniem mózgu, naprawdę. Bo jakoś osobiście nie odczuwam presji ze strony Anki, a wręcz przeciwnie - naprawdę fajnie, że pokazuje, że dziecko nie jest końcem świata i można dalej żyć dość normalnie (szczególnie jak się ma kasę na niańkę). Poza tym mam swój mózg i wiem, że każde ciało reaguje inaczej. Jedna kobieta będzie zrzucać miesiąc, inna dwa lata, jak widać spora część komentujących tego jednak nie wie.
  • awatar Stormy: : Ja nie rozumiem nagonki na Lewą, w końcu to jej zawód, ćwiczy polowe swojego życia. Ale tez tego zachwytu nad celebrytkami (Socha, Sykut), że już na ściankach, że już fit, ze nie widać nic po ciąży. Ja tez ćwiczę, zdrowo jem ale jak wracam po 8h pracy to dosłownie padam na pysk. Koleżanka rodziła miesiąc po mnie i niedawno pochwalila się zdjęciem "kaloryfera". Tylko nie wspomniała, ze miała dietę pudelkową, trenera i nianię. Stać ją było i miała czas być fit :)
  • awatar Gość: Jestem na tak
  • awatar apres: Wszędzie ta sama śpiewka, aż nudne te frustracje. Wszystkie nagle mają nieodkładalne high need babies, wiszące na piersi pół dnia, mające kolki, przechodzące bolesne ząbkowanie, albo dwójkę czy trójkę strasznych małych aferzystów, męża pracującego 18 h i babcie 300 km od domu. Zadziwiające, jak znajdują czas na fejsbuki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Po raz pierwszy od przeprowadzki do Warszawy (czyli jakoś około 7 lat) zobaczyłam na wadze wartość poniżej 63 kg. Schudłam już około 5 kg, moim zdaniem jak na niecałe trzy miesiące wynik jest bardzo przyzwoity. Nie wiedziałam, że 5 kg tłuszczu może tak wpływać na wygląd i samopoczucie (a raczej kondycję) człowieka (zresztą pewnie widziałyście na insta).

Dalej podtrzymuję, że jak się chce to można. Niestety wiele lat tak naprawdę mi się nie chciało, a każda próba zmiany działała mniej więcej tak: dwa kilo w dół, dwa w górę. No i w końcu moja łapa nie przypomina tej Pudziana!

:D
  • awatar Zabeczkaa: Super! Ja od lipca biorę się znów A siebie dieta
  • awatar Katie: @Dillerka Czekolady: oj nie, juz od trzech lat nie. U mnie okresy w zyciu tak sobie dziele: na Londyn, Warszawe i Bia ;)
  • awatar Katie: Dziekuje :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jedziemy na Fuerteventurę. W końcu udało się nam ogarnąć i połączyć wszystko tak, żeby było idealnie. No nawet nie wiecie, jak cholernie się cieszę, że w końcu gdzieś poleżę plackiem tydzień!

A że hotel ma coś takiego, to jest i szansa, że i ja ze swoim lękiem przed wodą, trochę chociaż popływam.
  • awatar Katie: @Happy mom: matko, juz się nie mogę doczekać :D
  • awatar Happy mom: @Katie: czeka was tam wiele niespidzianek, nie wiem czy wiesz ale hotel ma swoj wlasny...ogrod botaniczny :D :D w ktorym mozna napic sie kawy czy drinka. A jedzenie mistrzostwo swiata. Ranki rozpoczynalam od...szampana z truskawkami :D :D
  • awatar Happy mom: @Katie: tak, jechalam z Itaka, potwierdzam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 

Wrr

Strasznie nie lubię, gdy podróżuję praktycznie pustym autobusem/metrem/tramwajem/pociągiem i ktoś siada centralnie koło mnie. Niestety ludzie postanowili sobie za cel wkurzanie mnie i praktycznie zawsze spotyka mnie taka sytuacja. I to zawsze, gdy już wyjmę książkę/telefon i nie chce mi się zmieniać miejsca.
  • awatar american ♥ woman: mnie to wkurwiają ludzie na każdym kroku :D
  • awatar Run Baby... Run!: Siadaj z brzegu a nie kolo okna ;)
  • awatar Gość: może masz ciekawe feromony hehehe Ja też mam podobnie, choćby otaczał mnie tłum to i tak ktos kto prosi o wskazanie jakiejś lokalizacji podejdzie do mnie. Musze wzbudzać zaufanie bo raczej na flirtowanie feromony nie mają w takim momencie wpływu. W zależności od sytuacji ludzie instynktownie zachowują się w stosunku do innych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W końcu pojawiły się polskie truskawki! A to oznacza, że przez nastęny miesiąc wszystko będzie w tym samym smaku (no może poza obiadami). Niestety placek mi nie wyszedł i można nim rozbijać szyby (ewentualnie kogoś zabić). Wszystko przez to, że "przecieżtenrobotkuchennyjestdobry". Nie jest.

BTW. Był ktoś na Lanzarote? Bo już się pogubiłam, co wybrać, a muszę do końca tygodnia zorganizować sobie urlop i nie wiem już, co, jak z czym.
  • awatar amelia-1989: Ja czekam na truskawki zeby zrobic winko :D
  • awatar muu.: ja już od wczoraj mam truskawki na każde danie :D
  • awatar Nia: Napisze wieczorem wiekszy wywod, bo teraz w pracy siedze i mam tylko chwile na glupotki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
W sklepie pani i pan kupują poranną prasówkę. Pani SE, a pan FAKT. Pani ekspedientka luźno stwierdziła, że to takie same dzienniki, które nie tylko mają te same informacje, to i napisane są podobnym językiem. Na co pani na cały sklep zaczęła krzyczeć, że ona żadnych niemieckich faktów czytać nie będzie i żaden Niemiec nie będzie pluł jej w twarz (patrzyła na faceta). Po wyjściu chwilę z nią pogadałam i powiedziała mi, że spora część mieszkańców okolicznych czyta etykiety, a są i tacy, którzy proszku do prania nie kupią, bo jest wynalazek NIEMIECKI i wolą prać w mydle.

:D
  • awatar pushthebutton: @Do jutra: niemiecki agent <3
  • awatar Do jutra: @gość: jak ktos pisze szkopskie towary to na zadna duza litera nie zasluguje. Dobrze , ze ty wiesz o co ci chodzi i orientujesz sie w zaopatrzeniu niemieckich sklepow.
  • awatar st.anger: Umiar i rozsądek bywają niedoceniane, aczkolwiek wyjątkowo cenne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

NFZ

Na NFZ to można co najwyżej dostać w mordę szybko. Tak się właśnie poczułam, gdy poszłam do kobiety na kontrole, a ta wyskoczyła mi z ryjem, że sama sobie leczenie ustawiałam i przerwałam przyjmowanie czegoś, mimo że ona sama mi kazała to odstawić już i przyjść na kontrole za rok. Przyszłam i tym skierowaniem z łaski tak rzuciła, że prawie spadło z biurka. O skierowanie na morfologię nawet nie było mowy. Zrobiłam sobie sama.

Koszt? 8 zł, słownie osiem złotych, zero groszy. Jakaś masakra.
  • awatar amelia-1989: Ja twardo chodze na NFZ, bo za bardzo mnie boli ile miesiecznie mojej wyplaty zjadaja podatki. Skoro i tak juz za to place, to korzystam i wyciskam ile wlezie :P
  • awatar Indira: Zmień lekarza. Na nfz można naprawdę dużo.
  • awatar Katie: @Miód & Cukier: to jest jakiś cyrk.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Jak widać, Białystok to stan umysłu. Dobrze, że to poniedziałek, dobrze że wcześnie, dobrze że nie było ludzi, bo normalnie dokładnie w tym miejscu pali się pod tym klubem. Wysiadło dwóch dresów i zaczeli uciekać. Po kilkunastu metrach jednak się rozmyślili i wrócili.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nastolatki od pobicia dziewczyny w Gdańsku wyją w sądzie i proszą o przebaczenie. Patrząc na ich posturę i zachowanie łzy są wymuszone, a żal udawany. Boją się po prostu ośrodka wychowawczego. Moim zdaniem powinni przykładowo je ukarać (i to mocno). Różne rzeczy robiłam w wieku nastoletnim - też zdarzyło mi się pobić z dziewczyną w gimnazjum (ale walka była jeden na jeden, co zresztą teraz patrząc wstecz i tak było mocną patologią). Brzydzi mnie takie nękanie i przemoc.

Bo one wszystkie takie mocne są w grupie, oddzielnie bardzo słabe jednostki. Także może nie ośrodek (bo tam albo sfiksują albo jeszcze bardziej się zdemoralizują), ale szlaban do liceum i prace społeczne.
  • awatar blackberryswirl: @st.anger: Ooo, tak. Zdecydowanie. Jestem za cienka w doświadczeniu, żeby wiedzieć, czy z tego się wyrasta czy nie.
  • awatar st.anger: Z dziesięcioletniego doświadczenia w pracy z dzieciakami: ci delikwenci, którzy najbezczelniej rozrabiają, najbrutalniej zachowują się wobec rówieśników często, kiedy spotyka ich kara, zupełnie nie potrafią unieść jej z godnością.Histeryzują, płaczą, błagają, zaklinają, padają na kolana itd. Istny cyrk. Ten typ tak ma.
  • awatar perleperle: @Katie: też uważam że za mało jest prac społecznych jako kary. W sumie to najlepsza metoda wychowawcza. A i cos pożytecznego by z tego było, jak choćby czystsze chodniki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›